Twoja fotka w serwisie ifotka.pl. Oglądaj, oceniaj,
komentuj fotki. Dodaj zdjęcia do swojej foto galerii.
Flirtuj, nawiązuj nowe znajomości, umawiaj się na randki!
Ci, którzy boją się zadawać cierpienie bądź cierpieć są żałośni, nie sądzicie? Można to wybaczyć kobietom, ale mężczyźni? Ech.. ....................................... Nie znamy żadnych praw, ani moralnych, ani społecznych, nie znamy żadnych względów, każdy przejaw duszy jest dla nas czystym, świętym, głębią i tajemnicą, skoro jest potężny! - To jest nasze wyznanie wiary.
Data/Czas:
2009-02-02 10:11:00
Średnia:
7.18
Ostanie logowanie:
2010-08-14 01:51:58
lavcia Postów:601
A da się w ogóle uniknąć cierpienia? Co ma strach do tego, przecież nic nie zmieni. ....................................... Dzięki odwadze swej zawadzę osobie twej!
Data/Czas:
2009-02-02 18:09:42
Średnia:
9.76
Ostanie logowanie:
2010-06-26 22:52:35
nobody Postów:1068
Da się!! Nie całego, ale można tego uniknąć! Tylko jaki jest tego sens?
A może życie jest jedną wielką ucieczką od cierpienia? (epikur?;])
....................................... Nie znamy żadnych praw, ani moralnych, ani społecznych, nie znamy żadnych względów, każdy przejaw duszy jest dla nas czystym, świętym, głębią i tajemnicą, skoro jest potężny! - To jest nasze wyznanie wiary.
Data/Czas:
2009-02-02 23:43:36
Średnia:
7.18
Ostanie logowanie:
2010-08-14 01:51:58
Chris Postów:3
Moim zdaniem nie da się uniknąć cierpienia ponieważ zawsze znajdzie się ktoś kto może nas zranić. Sami też nie unikniemy tego, że kogoś zranimy.
Gdyby nie było cierpienia to żylibyśmy w utopijnym świecie. ....................................... "Świat poszedł naprzód"
Data/Czas:
2009-02-03 14:34:58
Średnia:
9.86
Ostanie logowanie:
2010-09-04 11:12:39
nobody Postów:1068
A może cierpienie to nic złego? Ani dobrego? Cierpienie jest może wymysłem ludzi słabych, którzy chcieliby jakoś okiełznać tych silnych? Np. kobieta woła 'przestań, JA CIERPIĘ z powodu Twojej obojętności!' a facet zaraz zaczyna mieć wyrzuty sumienia, czuje litość itp.
To JEJ PROBLEM, że cierpi i nie może sobie poradzić.
nie sądzicie? ....................................... Nie znamy żadnych praw, ani moralnych, ani społecznych, nie znamy żadnych względów, każdy przejaw duszy jest dla nas czystym, świętym, głębią i tajemnicą, skoro jest potężny! - To jest nasze wyznanie wiary.
Data/Czas:
2009-02-03 15:43:18
Średnia:
7.18
Ostanie logowanie:
2010-08-14 01:51:58
lavcia Postów:601
Cierpienie to rzecz codzienna, nie ma opcji, żeby go uniknąć. Aż się samo ciśnie na usta, że cierpienie kształtuje charakter.
A jeśli można coś osiągnąć przy pomocy jednego słówka/zjawiska, to czemu z tego nie korzystać? ....................................... Dzięki odwadze swej zawadzę osobie twej!
Data/Czas:
2009-02-03 18:07:05
Średnia:
9.76
Ostanie logowanie:
2010-06-26 22:52:35
Nadzieja145 Postów:108
Cierpienia nie da sie uniknac,musialbys byc nieczuly i analityczny aby nie cierpiec ale nie sadze zebys taki byl,cierpienie mozemy zadac komus,sobie samemu czesto tez my cierpimy,gdyz w zyciu nam sie nie uklada...ale tak na dobra sprawe to ciepienie ma i negatywy i pozytywne strony...ktos kto cierpial na ogol(nie mowie ze kazdy)ale wiekszosc staje sie dzieki niemu silniejsza,czasem pozwala uniknac prostych bledow i gdy po cierpieniu przyjdzie szczescie zaczynamy zwracac uwage na proste rzeczy dostrzegac to o czym w zyciu zapominalismy:)niestety sa rownierz osoby ktore za zawistne itp i potrafia odbijac sie na innych za swoje nieszczesciato cierpienie uczy pokory lub poprostu uodparnia nas na bledy i porazki:)ale to moja opinia :Pja to wiem bo sama cierpialam 3lata i wystarczy zaczelam nowe zycie i mam super faceta,a to tylko przez to ze cierpialam teraz odnalazlam szczescie:)cierpienie rzecz moze nie codzienna,ale naturalna pzdr ....................................... 'kotoba no noi sekai de bokura wo ai katam''
Data/Czas:
2009-02-03 18:34:47
Średnia:
9.93
Ostanie logowanie:
2010-05-20 12:26:48
KasiulQa Postów:1
Czy Ci którzy boją się zadawać cierpienie są żałośni..? Nie sąde ... Poprostu nie każdy sobie z tym radzi i nie każdy godzi się z tym, że cierpienie to nieodłączne uczucie życia ... Zawsze ktoś nas skrzywidzi, czasem tylko można panować nad tym jak się krzywdzi, wybierać to rozwiązanie które zada mniejszy cios ;))) ale czy tak czy siak tego nie unikniemy ;)) ....................................... Przed Każdym Otwiera Się Droga Do Szczęścia ...
Nie każdy potrafi ją zauważyć ...
Nie Każdemu ona wystarcza, a to już co innego ...
Data/Czas:
2009-02-03 22:10:26
Średnia:
9.86
Ostanie logowanie:
2010-08-24 17:28:03
nobody Postów:1068
adlovcia A nie sądzisz, że to nie cierpienie kształtuje charakter (jeśli masz na myśli 'uszlachetnianie') ale odpowiednia postawa wobec cierpienia. Jaka byłaby Twoja 'odpowiednia postawa' wobec cierpienie? (Twojego, bliskich, dalekich i baaardzo dalekich:)
adNadziana145
Jestem analityczny;] W końcu kocham matematykę (ale nie tylko;). A nieczuły? Znów, jak w większości przypadków, wszystko zależy od perspektywy. Powiedzmy, że nie jestem (o ile mi wiadomo) hipokrytą w sprawach takiej wagi jak kwestia cierpienia.
Skoro cierpienie 'kształtuje charakter' i 'większość czyni silniejszymi' to dlaczego przed nim uciekamy? Dlaczego nie pozwalamy się batożyć, albo... nie samobiczujemy się? :D To uczyniłoby nas silniejszymi, prawda?
Zainteresowało mnie zjawisko, które dotyka już nie tylko kobiety, ale i WIĘKSZOŚĆ 'dobrodusznych i wrażliwych' mężczyzn naszych czasów: niezwykle intensywne przeżywanie cierpienia wynikającego z kontaktów miłosnych. Co to takiego? Dlaczego ono jest teraz tak powszechne, choćby na forach internetowych? Ludzie przestali chodzić do spowiedników i teraz uzewnętrzniają się w inny sposób? Może taka 'wrażliwość' istnieje (chodzi mi szczególnie o mężczyzn) od zawsze, tylko teraz wychodzi na światło dzienne?
adKQa a czy Ty potrafisz krzywdzić? Czy uważasz, że czasami słusznie jest przysporzyć komuś cierpienia? Czy można wartościować cierpienie mówiąc, że jest dobre/złe, pożyteczne/szkodliwe? Czy chciałabyś zaniku wszelkiego cierpienia? ....................................... Nie znamy żadnych praw, ani moralnych, ani społecznych, nie znamy żadnych względów, każdy przejaw duszy jest dla nas czystym, świętym, głębią i tajemnicą, skoro jest potężny! - To jest nasze wyznanie wiary.
Data/Czas:
2009-02-04 10:39:03
Średnia:
7.18
Ostanie logowanie:
2010-08-14 01:51:58
Nadzieja145 Postów:108
:)ojoj nobobody:)hahah Ty tak nie analizuj,bo sam sie przekonasz ze w penym momencie nie dasz rady uniknac cierpienia:Ppozatym,uciekamy przed cierpieniem poniewaz sie go boimy i nie jest ono przyjemne ale z kazdych problemow wyciagamy pewne wnioski(albo i nie)ktore ksztaltuja pozniej nasze zycie...samobatozenie czy samobiczowanie raczej nie uszczesliwi :P ktozby z tego czerpal nauke.my wyciagamy wnioski z rzeczy ktore nas w zyciu nie spotykaja,a rzadko kto wyciaga wnioski z tego ze kogos sie krzywdzi,my na ogol nie dostrzegamy wlasnych bledow wiec nie rozmumiemy innych dopoki nas to nie spotka...niestety prawda jest ze ludzie zbyt dobrzy,uczciwi i wrazliwi nie zaleznie od tego czy to mezczyzni czy kobiety dostaja"po tylku"za to ze sa dobrzy dla innych.ludzie wykorzystuja ich dla wlasnych korzysci , nie interesuje nikogo czy ktos przez to bedzie cierpial.. wrazliwosc moj drogi prawie zawsze konczy sie cierpieniem...trzeba isc z postepem...a nie urazajac uczuc religijnych nikogo...fakt moznabylo isc sie pospowiadac,wyzalic ale nie kazdemu odpowiadaja takie zwierzenia,od ksiedza na ogole tylko dostaniesz pokute ip i mowi chodz do kosciola i modl sie,problem tkwi w nas w naszej zmieniajacej sie mentalnosc itd...a czasem latwiej wyrzucic gniew i zal na forum(oczywiscie kazdy ma inne sposoby)do osob ktorych nie znamy...czasem tez braknie nam odwagi czy przyjaciol by pogadac wprost,zdarza sie rownierz ze uczucia sa wylewane na forach,gdyz tematy cierpienia i niespelnionej milosci itp sa powszechne w dzisiejszym swiecie a dlaczego tak jest to kazdy juz moze podac swoj powod...nawet jesli jestes hipokryta jak to zgrabnie ujales i umyslem scislym to nie znaczy ze cierpienie Ciebie nie dotyczy. sorki za bledy ale nie chce mi sie nic poprawiac pisze tak jak na komorce:Ppozdrawiam:P ....................................... 'kotoba no noi sekai de bokura wo ai katam''
Data/Czas:
2009-02-04 13:55:00
Średnia:
9.93
Ostanie logowanie:
2010-05-20 12:26:48
lovely156 Postów:40
Nobody, cierpiałeś kiedyś? ....................................... ...Znaleźć wrażliwych ludzi,
którzy czują to, co my, jest z pewnością
największym szczęściem na ziemi...
Data/Czas:
2009-02-04 21:57:02
Średnia:
9.80
Ostanie logowanie:
2010-08-14 15:50:26
nobody Postów:1068
Cierpienie jest czymś naturalnym - dotyka każdego człowieka. To jest chyba odpowiedź na Twoje pytanie, prawda lovely(lucy)?
Tym co ludzi wyróżnia jest postawa wobec cierpienia.
I tak: jedni się załamują, popadają w depresję i kończą w ośrodkach dla obłąkanych; inni (jak większość kobiet np.) pocierpią i popłaczą w samotności bądź wyleją na kogoś swoje żale; inni przypiszą ciepienie Bogu i odwrócą się od niego; kolejni usprawiedliwą cierpienie 'dobrocią' Boga :D i jego mądrością albo obwinią samych siebie ('bo jesteśmy grzeszni!') hahahaha!
Ja wybieram inną drogę: stawiam czoło cierpieniu i przeżywam je ze świadomością jego roli w moim życiu ale także pokazuję mu 'gest Kozakiewicza' - bo niby dlaczego miałbym się poddawać w obliczu czegoś tak nieokreślonego jak cierpienie? Sorry.. jestem zbyt dumny i silny - nie poddam się czemuś tak banalnemu. Nie wiem czy istnieje jakieś cierpienie, które byłoby w stanie złamać moją psychikę... może macie jakieś pomysły? ....................................... Nie znamy żadnych praw, ani moralnych, ani społecznych, nie znamy żadnych względów, każdy przejaw duszy jest dla nas czystym, świętym, głębią i tajemnicą, skoro jest potężny! - To jest nasze wyznanie wiary.
Data/Czas:
2009-02-05 12:16:52
Średnia:
7.18
Ostanie logowanie:
2010-08-14 01:51:58
lovely156 Postów:40
Hmm.. no masz rację, cierpienie dotyka chyba każdego.
Ale myślę, że cierpienie a CIERPIENIE to są dwie różne sprawy..
Nie wiem jak jest ale wydaje mi się, że osobiście nie miałeś jeszcze styczności z takim "prawdziwym" cierpieniem, nie odczułeś go tak na "własnej skórze". Oczywiście mogę się mylić, jednak takie wyciagam wnioski widząc Twoje podejście do tego.
A tak nawiasem mówiąc, ja też nie wiem, co to znaczy CIERPIEĆ..
....................................... ...Znaleźć wrażliwych ludzi,
którzy czują to, co my, jest z pewnością
największym szczęściem na ziemi...
Data/Czas:
2009-02-05 17:15:31
Średnia:
9.80
Ostanie logowanie:
2010-08-14 15:50:26
nobody Postów:1068
lovelyy czym różni się 'cierpienie' od 'CIERPIENIA'? ....................................... Nie znamy żadnych praw, ani moralnych, ani społecznych, nie znamy żadnych względów, każdy przejaw duszy jest dla nas czystym, świętym, głębią i tajemnicą, skoro jest potężny! - To jest nasze wyznanie wiary.
Data/Czas:
2009-02-05 19:35:12
Średnia:
7.18
Ostanie logowanie:
2010-08-14 01:51:58
lovely156 Postów:40
hmm cierpienie cierpieniu nie równe.
Czasem myślimy, że nasze problemy są duże, przerastają nas, sa nie do rozwiązania podczas gdy ktoś inny chciałby mieć tylko takie problemy jak my.. ....................................... ...Znaleźć wrażliwych ludzi,
którzy czują to, co my, jest z pewnością
największym szczęściem na ziemi...